Gmole są to stalowe rurki montowane po bokach motocykla, najczęściej do ramy lub do fabrycznych punktów mocowania silnika. Mają one przejąć pierwszy kontakt z podłożem, jeśli motocykl przewróci się na postoju albo wpadnie w poślizg przy niewielkiej prędkości. Dobrze dobrane gmole motocyklowe odsuwają od asfaltu owiewki, chłodnicę oraz pokrywy silnika, więc po takim manewrze zostają rysy zamiast pęknięcia czy wycieki.
Najwięcej korzyści jest widocznych przy tzw. upadkach parkingowych, w korku, podczas zawracania lub podjazdu na krawężnik. W turystyce i w jeździe po gorszych drogach liczy się też czas: jeśli gmole motocyklowe spełnią swoją rolę, upadek nie kończy się uszkodzeniem elementów, które unieruchamiają motocykl, dzięki czemu można jechać dalej bez pilnej naprawy na trasie. W motocyklach typu adventure chronione są chłodnica, boczne plastiki i partie zbiornika, a w maszynach miejskich przede wszystkim pokrywy silnika oraz dźwignie.
Orurowanie może być pomocne przy podnoszeniu cięższej maszyny, ponieważ daje pewny chwyt i stabilny punkt podparcia. Trzeba jednak pamiętać, że gmole przy mocnym uderzeniu, zaczepieniu o krawężnik albo kontakcie z przeszkodą mogą się wygiąć, a siła i tak przejdzie dalej. Są więc ograniczeniem skutków, ale nie gwarancją braku szkód.
Najważniejsza jest konstrukcja i sposób przenoszenia obciążeń. Dlatego ważne są odpowiednio rozłożone punkty mocowania, dopasowane do konkretnego modelu. Dobrze, gdy gmole tworzą sztywną pętlę i mają przemyślaną geometrię: rury nie powinny pracować jak dźwignia na jednym mocowaniu. Wybierając gmole, sprawdź, czy zestaw nie wymaga przeróbek ramy, rozwiercania otworów ani dorabiania dystansów. Upewnij się też, że po montażu pozostaje wygodny dostęp do filtra oleju, korka spustowego i elementów, które regularnie serwisujesz. Zwróć uwagę na jakość spawów, średnicę rur oraz zabezpieczenie antykorozyjne, ponieważ deszcz i sól mogą uszkodzić powłoki. Dopytaj o kompatybilność z osłoną silnika, stopką centralną i dodatkowymi podnóżkami, jeśli je masz. Po montażu skontroluj dokręcenie śrub po pierwszych kilkuset kilometrach.
Uniwersalne gmole do motocykli kuszą swoją ceną, ale mogą powodować problemy z dopasowaniem. Bez pewnej kompatybilności łatwo o kolizję z owiewkami, ograniczenie skrętu kierownicy albo zbyt mały prześwit w złożeniu.
Uniwersalne gmole do motocykli można rozważyć przede wszystkim w maszynach o prostej budowie, bez rozbudowanych plastików, i tylko wtedy, kiedy montaż opiera się o solidne, fabryczne punkty. Jeśli do ich montażu konieczne są cięcie, spawanie lub wiercenie, lepiej wybrać dedykowane rozwiązania.
Jeśli jeździsz w trasach, parkujesz w ciasnych miejscach, uczysz się manewrów albo masz motocykl z drogimi owiewkami, gmole motocyklowe bronią kosztowo. W lekkich motocyklach z minimalną ilością plastików zysk może być mniejszy, jednak nadal może ochronić pojazd, jeśli przewrócenie na postoju oznaczałoby kosztowną naprawę.
Warto też pamiętać o skutkach ubocznych: gmole dodają masy, poszerzają motocykl i w niektórych modelach mogą ograniczać kąt złożenia. Najważniejsze przy wyborze gmoli jest, aby wybrać konstrukcję dopasowaną do modelu, dzięki czemu obciążenia po uderzeniu rozkładają się na właściwe punkty mocowania, a orurowanie nie koliduje z owiewkami ani elementami serwisowymi.